• Forum
  • Darmowe ogłoszenia
  • O nas
  • About us
  • Kontakt
  • Administracja

 

Menu Melbourne.pl

  • Strona główna
  • Forum
  • Darmowe ogłoszenia
  • Fotogalerie
  • Linkoteka
  • Informator
  • Kalendarium

RSS

melbourne.pl

Szukaj

...

Kalendarium

  • 18.09.2010 | 09.30
    Konferencja dla nauczycieli
  • 19.09.2010 | 12.30
    Mikrofon dla wszystkich
  • 19.09.2010 | 14.00
    Polskie Kwiaty 2010
  • 24.09.2010 - 07.10.2010
    Wystawa fotograficzna Dominika Staszowskiego
  • 24.09.2010 | 19.00
    Matka - przedstawienie teatralne
  • 25.09.2010 | 14.30
    Wielki Finał AFL
  • 03.10.2010 | 17.00
    35 lat Łowicza - koncert

Kalendarz

<<  Wrzesień 2010  >>
 Ni  Po  Wt  Śr  Cz  Pi  So 
     1  2  3  4
  5  6  7  8  91011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Czytelnia

  • Melbourne
  • Australia
  • Turystyka
  • Studenci i emigracja
  • Imprezy
  • Dzieci i młodzież
  • Wywiady
  • Wspomnienia
  • Ludzie stąd

Poradnik

  • Dzieci i przedszkola
  • Prawo jazdy

Felietony i refleksje...

  • Khangurowo
  • Spoc it!

Wiadomości z "Herald Sun"

  • Man stabs housemate: police allege
  • We name and shame hoons
  • Lanes bursting at the seams
  • RACV slams into reverse over error
  • Police capture $1m of ice in raids

Najnowsze artykuły

  • Plon pięknej podróży - wystawa fotograficzna w Melbourne
  • Zaproszenie na obóz językowy
  • Mikrofon dla wszystkich

Najnowsze posty z forum

  • Clo za elektronike ?
  • Zwolnienie lekarskie z pracy - ile dni na rok?
  • Zwolnienie lekarskie z pracy - ile dni na rok?
  • Zwolnienie lekarskie z pracy - ile dni na rok?
  • Clo za elektronike ?

Newsletter








Designed by:
AR Melbourne portal
PĘD PO WI(ED)ZĘ Drukuj Email
Studenci i emigracja - Studenci i emigracja
Autor: Magda Khan   
Środa, 12.11.2008 05:54
Strona 2 z 2

 

Mijały miesiące, rodzina Izy koncentrowała się na pracy i nauce. Z Polakami mieli mały kontakt- głownie były to przypadkowo spotkane starsze osoby mieszkające w Australii od wielu lat. Nadeszła zima i koniec kursu. Tuz przed egzaminem IELTS Iza postanowila porozmawiać z Robertem na temat wizy stałego pobytu. Robert niestety nie odpowiadał na telefony i zostawiane wiadomości. Po kilku tygodniach, kiedy wreszcie udało sie Izie z nim spotkać, usłyszała od niego coś co przytłoczyło ją zupełnie. Robert z zimnym wyrachowaniem podsunął Izie umowę na wykup kolejnego kursu..... Powiedział, że na uznanie kwalifikacji zawodowych Iza nie ma już szans, bo....... kilka tygodni wcześniej minęło jej pół roku od zakończenia pracy i nie posiada już wymaganego „recent work experience”!!!

Kiedy Iza poinformowała go, że nie zamierza płacić mu ani grosza więcej i wybierze się do Urzędu ds Imigracji, Robert wyśmiał ją otwarcie. Powiedział, że nikt nie będzie chciał tam z nią rozmawiać, co więcej- „nie radzi jej się tam pojawiać, bo przecież Iza nie ma czystego sumienia- pracowała tyle miesięcy na czarno a urząd imigracyjny tego nie lubi, oj nie.......A łatwo może się  o tym „przypadkiem” dowiedzieć............. Poza tym w mieście nie ma żadnego polsko języcznego agenta imigracyjnego, do którego Iza mogłaby się udać po poradę, więc MUSI polegać tylko i wyłącznie na Robercie”..........................

Iza nie przystąpiła do egzaminu. Zdesperowana trafiła do Migrant Resource Centre. Tam dowiedziała się po raz pierwszy o istnieniu Booklet 6. Pracownica centrum, Arabka, w ciągu prawie godziny cierpliwie wytłumaczyła Izie procedurę imigracyjną wręczając jej plik broszur a także adresy polskich organizacji. Pierwsza myśl jaka przyszla Izie do głowy to, że otrzymała pomoc od obcej osoby a przez Polaka została tak podstępnie wykorzystana i oszukana....

Nadeszła depresja i ślepe błądzenie w poszukiwaniu rozwiązania... Iza odważyła się iść do Urzędu Imigracji. Zaskoczyła ją uprzejmość urzędnika. Nikt nie traktował jej jak natrętnego petenta, który nie mówi płynnie po angielsku jak przepowiadał jej Robert. Dowiedziała się o istnieniu list SOL i MODL. Niestety, urzędnik potwierdził też, że Iza nie może ubiegać się o potwierdzenie kwalifikacji zawodowych, bo w ostatnich 12 miesiącach nie przepracowała w swoim zawodzie wymaganych 6-ściu miesięcy...

Pozostawał więc albo powrót do Polski, albo wypłacenie kolejnych kilknastu tysięcy dolarów Robertowi....

Iza wybrała to drugie. Robert dostał kolejną prowizję- trzecią już od tej rodziny.....

To co działo się przez następne kilkanaście miesięcy to dramatyczna walka o przetrwanie w Australii. Na szczęście ostatecznie Iza i jej rodzina trafiła na Polaków, ktorzy pomogli im stanąć na nogi i otrzasnąć sie z depresji. Jedna z Polek pomogła Izie znaleźć legalną pracę na pół etatu w przedszkolu. Ktoś inny dał kontakt do polskiej agentki imigracyjnej. Mąż Izy i Agata również znaleźli legalne, lepiej płatne prace.

Po prawie dwóch latach zmagań, rozczarowań, łez i uporczywej walki o przetrwanie Iza wciąż czeka na uzbieranie wystarczającej ilości miesięcy do uznania doświadczenia zawodowego. Dalej pracuje na pół etatu w przedszkolu. Kończy właśnie szkołę i niedługo będzie występowała o wizę stałego pobytu. Wie już, gdzie musi wysłać wszystkie dokumenty. Wie, że wystarczy 6 punktów za IELTS, a nie 7.5 jak wmawiał jej Robert. Wie także, że dokumenty tłumaczone w Polsce są tu uznawane bez problemów. Wie teraz, że Robert dzieli się po prostu zyskiem z tłumaczem, dlatego celowo udziela błednych informacji. Od kilku firm pobiera też prowizję za każdego wysłanego im pracownika. Bo przecież taniej wychodzi zatrudnianie kogoś „na czarno” za dużo niższą stawkę... 

Iza kończy swój kurs i pomaga nowoprzyjezdnym studentom jak może - udzielając im informacji. Poprawnych informacji. Jest niemal ekspertem w sprawach emigracyjnych. Śledzi każdą zmianę i sama przygotowuje powoli swoją aplikację. Stara się nie myśleć o tym jak mogło wyglądać jej życie gdyby nie trafiła na Roberta i polegała wyłącznie na sobie. Teraz wie co powinna była wtedy zrobić: nauczyć sie lepiej angielskiego w Polsce i od razu, z Polski starać się o wizę stałego pobytu w Australii. Jej zawód miał 60 punktów i był na liście zawodów poszukiwanych MODL... Cała procedura nie trwałaby wtedy dłużej niż kilka miesięcy. Mogliby przyjechać od razu na pełnych prawach rezydenta, z prawem do pełnoetatowej pracy. No i nie musieliby płacić tych kilkudziesięciu tysięcy za kursy na „Itnernational College”......

------------------------------------------------------------------

Odwiedziłam polską stronę internetową firmy X. Dalej ogłasza się jako JEDYNA w Polsce firma oferująca profesjonalną opiekę studentom po przylocie do Australii. Przestrzega przed innymi firmami, a nawet niezależnymi forami dyskusyjnymi sugerując nieuczciwą konkurencję (SIC!).

Nie wiem, na ile opisana powyżej historia pomoże innym, potencjalnym ofiarom dezinformacji. Razem z Izą mamy nadzieję, że przynajmniej kilku.

Wyjazd na studia do Australii może być przygodą i ciekawym doświadczeniem. Korzystanie z usług agentów może pomóc. Ale zawsze i przede wszystkim należy polegać na sobie i przed powierzeniem swojej przyszlości i pieniędzy w rece kogoś innego należy przede wszystkim SAMEMU zgromadzić jak najwięcej informacji zarówno o firmie, szkole jak i o procedurze studiowania w Australii.

Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do szkół prywatnych, często zakładanych przez „obrotnych biznesmenów”. Osoby chcące rzeczywiście się czegoś nauczyć w takich szkołach czeka rozczarowanie – puste klasy i „nauczyciele” nie mający pojęcia ani o przedmiocie ani o technikach nauczania. Od czasu do czasu słychać o kolejnym przypadku fałszowania dokumentów przez jakiś Private International College. Czasem jest to fałszowanie potwierdzenie rzekomego doświadczenia zawodowego w Australii, innym razem wykrycie kolejnego przypadku, kiedy za dodatkową opłatą mozna uzyskać zaświadczenie o wymaganej 80%-towej obecności na wykładach, nawet kiedy student praktycznie nie pojawiał się w szkole.

Państwo przymyka na to wszystko oczy ponieważ jest to część gospodarki przynosząca wielomiliardowe zyski.

Jest to jedna z wielu branż, gdzie „konsultanci” zarabiają na niewiedzy i lenistwie innych. Jest to w porządku, jesli klient świadomie się na to godzi. Jeśli jednak niewiedza jest jawnie wykorzystywana szkodząc klientowi i narażając go na straty finansowe i zdrowotne- jest to przestępstwo!

Jeśli studia mają być drogą do uzyskania wizy stałego pobytu lektura strony departamentu imigracji jest KONIECZNOŚCIĄ.

 

Dla przypomnienia :

 

DEPARTAMENT IMIGRACJI:

www.immi.gov.au

 

LISTA ZAWODÓW Z PUNKTACJĄ (SOL & ENSOL)

http://www.immi.gov.au/allforms/pdf/1121i.pdf

 

LISTA ZAWODÓW POSZUKIWANYCH (DODATKOWA PUNKTACJA-MODL)

http://www.immi.gov.au/skilled/general-skilled-migration/skilled-occupations/occupations-in-demand.htm

 

BIBLIA POTENCJALNEGO NIEZALEŻNEGO EMIGRANTA

General Skilled Migration - Booklet 6

http://www.immi.gov.au/allforms/booklets/books6.htm

 

BIBLIA POTENCJALNEGO EMIGRANTA SPONSOROWOANEGO PRZEZ PRACODAWCĘ:

Employer Sponsored Migration – Booklet 5

 http://www.immi.gov.au/allforms/booklets/books5.htm

 

Australia to nie jest kraj mlekiem i miodem płynący, gdzie pieniądze leżą na ulicy i nie warto ryzykować przyjazdu tutaj bez odpowiedniego przygotowania!


<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>

 
(c) 2006-2008 Melbourne.pl

cssandhtml